
Do tej pory cenzurą par excellence w sprawach seksu było Apple. W rzeczywistości w swoim sklepie z aplikacjami przy różnych okazjach zawetował programistów, którzy pracują z treściami erotycznymi, nie wspominając o natychmiastowych cięciach, gdy odważą się nazwać konkurencję lub skrytykować korzyści ze sklepu. Faktem jest, że teraz inny gigant, taki jak Microsoft, właśnie skazał różne zakazy dla swojego Marketplace, miejsca, w którym sprzedawane są również aplikacje. Na liście wymagań opublikowanych przez deweloperów Microsoft znajdziemyzabronione słowa, takie jak pornografia, narkotyki i alkohol.

Do tej pory w Marketplace mogliśmy znaleźć wszystkie opublikowane aktualizacje programów Microsoftu, chociaż teraz, wraz z pojawieniem się Windows Phone 7 i aplikacji, te z Redmond poświęcą część swoich wysiłków, aby zrobić to samo, co Apple czy Nokia: sprzedawać małe aplikacje na rynku internetowym.
W oświadczeniu opublikowanym przez firmę Microsoft zabrania się wszelkich treści, które mogą przekraczać granice erotyki i pornografii, przemocy, dyskryminacji lub rasizmu. Specyfikacje są jasne: żadna nagość, półnaga lub obrazy mogą zachęcać do seksu lub prostytucji. Byli równie silni w zastosowaniach, które mogą chronić narkotyki, tytoń lub alkohol, a ostatecznie promować wszelkie imprezy lub demonstracje, które mogą być nielegalne.
Deweloperzy, którzy chcą, aby publikować aplikacje w Marketplace, będą brane pod uwagę l jako własnych warunków ekonomicznych, które stawia Microsoft. Poprzez opłatę w wysokości 99 dolarów, 82 euro na zmianę, deweloper będzie miał możliwość opublikowania do czterech bezpłatnych aplikacji i ograniczonej liczby płatnych aplikacji, z których korzyści będą dystrybuowane w ciągu roku w proporcji 70% dla dewelopera i 30% dla Microsoft.
Zdjęcie: Smaku
Inne wiadomości o… Microsoft, Windows