Apple stosuje cenzurę w swojej aplikacji do robienia notatek
Spisu treści:

Musisz być poprawny politycznie, tak. To naturalne, że jest to od nas wymagane w pewnych kontekstach, ale… co by było myślisz, że jeśli zmuszą cię do bycia bardzo poprawnym nawet w twoich osobistych notatkach? Na pewno byś się ujawnił, bo... kto ma prawo wymagać od ciebie, abyś według jakich komentarzy i na jakich warunkach pisała tylko i wyłącznie dla siebie?
Cóż, wygląda na to, że Apple chce, abyś był jak najbardziej sprawny podczas korzystania z aplikacji do notatekJak to czytasz? Firma Apple może nawet osiągnąć limit cenzurowania odręcznych słów w notatkach. Nie przyjmuje przekleństw i może testować nową opcję zakazu wulgaryzmów.

Apple chce cenzurować przekleństwa w swojej aplikacji Notatki
Apple nie chce wulgaryzmów w tekście pisanym odręcznie. Skąd wiemy? Wygląda na to, że w tej chwili ta ręka cenzury nadal oficjalnie nie działa.
Jednak użytkownik Reddit w subreddicie r/iOSBeta, który przetestował wersję beta systemu iOS, był w stanie zweryfikować, czy istnieje algorytm, za pomocą którego Apple zdołał wyciszyć – lub bezpośrednio cenzurować – tytuł odręcznej notatki, w której wstawiono słowo „kurwa”, , co w dosłownym tłumaczeniu oznaczałoby „kurwa”.
Z doświadczenia tego użytkownika wynika, że ta opcja pojawi się już w wersji beta systemu iOS 13 Po ponownym przetestowaniu potwierdził, że: rzeczywiście, Apple nie jest ani trochę rozbawiony, że piszesz to przekleństwo. To, co robi zamiast tego i zwalcza słowa, które nie brzmią dobrze, to przedstawianie innych sugestii, które autor notatki może zaakceptować lub nie, ale które w każdym razie mają na celu uniknięcie tego, co brzmi źle.
Wydaje się jednak, że na razie firma z Cupertino nie będzie uciszać ani wetować wszystkich słów, które w zasadzie nie brzmią dobrze. Ten użytkownik przetestował go z innymi słowami, takimi jak „dupa”, chociaż nie można tego uznać za przekleństwo. Testy powinny być przeprowadzane przy użyciu wyrażeń, które mogą być obraźliwe.
Inni użytkownicy chcieli odtworzyć ten sam fakt i rzeczywiście potwierdzili, że w iOS 13 Apple nie tylko próbuje zaproponować inne słowo, ale bezpośrednio cenzuruje termin (co w tym przypadku brzmiało „kurwa”), aby zastąpić je bardziej poprawnymi politycznie podkreśleniami.

Co mogło ugryźć Apple?
Większość z nas zgadza się, że blokowanie źle brzmiących słów to kompletny absurd. Po prostu dlatego, że język pozwala nam wyrazić siebie na tysiąc i jedną kombinację,co pozwoli nam stosunkowo łatwo ominąć każdy rodzaj kontroli.
Dodatkowo, ponieważ jest to aplikacja do notatek, musimy myśleć, że użytkownicy, którzy piszą za pomocą tego narzędzia, są całkowicie prywatnymi przemyśleniami i adnotacjami, w których nikt nie trzeba wtykać nos. Dlatego zastanawiamy się, co mogło ugryźć Apple, by spróbować zawetować przekleństwa, które użytkownicy aplikacji piszą ręcznie na ekranach swoich urządzeń.